Na podstawie wyników z zakończonych niedawno Igrzysk Olimpijskich w Rio oraz analizy największych wydarzeń żeglarskich na świecie niniejszym stwierdzam, że układ sił w światowym żeglarstwie nie uległ zmianie. Dodam, że taki stan rzeczy panuje nie tylko przez ostatni rok czy dwa lata ale zdecydowanie od dłuższego czasu. Spójrzmy wpierw na wyniki z Rio. Jest to najgorętszy zestaw informacji ze światowego żeglarstwa jakimi dzisiaj dysponujemy. We wszystkich dziesięciu klasach najwięcej medali zdobyli Australijczycy(złoto i trzy srebra) oraz Nowozelandczycy(złoto, dwa srebra i brąz). Natomiast najwięcej złotych medali wywalczyli po równo Anglicy(dwa złota, jedno srebro) i Holendrzy(dwa złote medale).

Wielką niespodzianką ostatnich Igrzysk są na pewno Chorwaci, którzy wrócili z Rio ze złotem i srebrem! Polacy jak wiemy nie zdobyli w Brazyli medalu. Najlepsze 4 miejsce zajął Piotrek Myszka. Jak na złość. Teraz, kiedy polskie żeglarstwo tak bardzo tego kolejnego medalu potrzebuje tak niewiele zabrakło. Szkoda. Od Atlanty zdobywamy medale na co drugich Igrzyskach. Czy to oznacza, że możemy być spokojni o dobry wynik w Tokyo?

W żeglarstwie morskim i oceanicznym mieliśmy na świecie ostatnio kilkanaście dużych imprez i prób bicia rekordów. Żeglujący pod amerykańską banderą stu stopowy jacht Comanchee przeciął Atlantyk najszybciej w dotychczasowej historii. Potrzebował na to zaledwie 5 dni, 14 godzin i 21 minut. Jest on również triumfatorem 600 milowego klasyka z Sydney do Hobart oraz ostatniej edycji regat Fastnet. Amerykanie odnoszą triumfy też na innych jachtach morskich. Nie tylko na swoich wodach ale również w Europie i w dalekiej Australii.

W regatach i wyprawach dookoła świata rzadko kto może natomiast dorównać Francuzom. I tak też będzie myślę, podczas zbliżających się Vendee Globe. Na linii startu pojawi się też groźny Anglik, Amerykanin, Szwajcar czy Hiszpan ale to też kraje należące od lat do światowych morskich potęg.

Formułą 1 w żeglarstwie jest Puchar Ameryki. W przyszłorocznym czerwcowym finale zespół z San Francisco będzie bronił trofeum ale ich przewaga, jeśli wogóle istnieje, jest znikoma nad pretendentami do walki o ten słynny dzbanek. Kto będzie się liczył? Reprezentanci krajów, które wymieniłem już wcześniej: przede wszystkim Anglicy i Nowozelandczycy jak również żeglarze z Australii, Francji i Szwecji. Żeglarze urodzeni w tych właśnie krajach wypełniają najważniejsze stanowiska na największych i najważniejszych jachtach światowego żeglarstwa.

Dobrze być tego świadomym i mieć do czego aspirować. Tak, niech to będzie dla nas inspiracja i cel jaki przed sobą stawiamy. Odległy i trudny do zrealizowania ale możliwy i osiągalny. W końcu Polak potrafi.

Mateusz Kusznierewicz