Minęło zaledwie kilka dni od wyborów nowych władz naszego związku żeglarskiego. Podkreślam naszego bo przecież to organizacja wszystkich żeglarzy. A nie zawsze tak było. Nie wyobrażam sobie, że od teraz tak nie będzie. Na czele PZŻ stanął Tomasz Chamera. Jako nowy Prezes poprosił mnie o pomoc w dalszym rozwoju części związanej ze sportem. Propozycję przyjąłem. Przyjąłem ją ze spokojem i rozwagą ponieważ była to przemyślana i skonsultowana wcześniej decyzja. Delegaci sejmiku sprawozdawczo-wyborczego wybrali mnie na Vice-Prezesa PZŻ ds. Sportu. To wielki zaszczyt ale też odpowiedzialność. Dziękuje za poparcie i zaufanie. Możecie na mnie liczyć. Ja jednocześnie liczę na Was bo to będzie przecież praca zespołowa na rzecz naszych wspólnych sukcesów.

PZŻ znam bardzo dobrze. Z perspektywy zawodnika. Teraz znalazłem się po drugiej stronie tej organizacji. To ciekawa sytuacja, którą określiłbym jako bardzo dobrą i pozytywną. Jak mało kto wiem i rozumiem czego potrzebują zawodnicy by stale się rozwijać i osiągać sukcesy. Wiem jak wiele dali mi i pomogli Andy Zawieja, Karol Jabłoński czy Tomek Rumszewicz wspierając mnie w roli trenerów. Dlatego oprócz wsparcia zawodników na pewno położymy duży nacisk na optymalizację i podwyższanie poziomu pracy trenerów.

Jesteśmy w procesie opracowywania struktury i schematów działu sportu w PZŻ. Pracujemy nad tym w zespole z Tomkiem Chamerą i Karolem Jabłońskim. Konsultujemy to też z wybranymi zawodnikami, trenerami i rodzicami. Propozycje gotowych rozwiązań będą jeszcze przedmiotem dyskusji i wymagają aprobaty Zarządu PZŻ. Stawiamy na długofalowe, strategiczne podejście i działanie nastawione na efektywność i rozwój żeglarstwa w Polsce.

Jak wygląda nasza wizja dalszego rozwoju sportu w PZŻ? To co napiszę to wstępne pomysły i założenia. Jest jeszcze za wcześnie by potwierdzić czy w takiej formie zostaną wdrożone. Jednak priorytet się nie zmieni: chcemy zbudować solidne fundamenty całej organizacji, nadać kierunki i wybrać takie narzędzia oraz zespół by osiągnąć trzy podstawowe cele: 1.Rozwój zawodników i trenerów, 2.Osiąganie wyników, 3.Wyłuskiwanie talentów.

Fundamentami całej organizacji będą: Biuro Sportu, Komisja Sportu, Zespół Wsparcia Medycznego oraz Performance Team. Każdy z tych czterech zespołów będzie miał lidera. Osobę odpowiedzialną za koordynację pracy zespołu, wyznaczanie tempa działań, osiągania wyznaczonych celów. Tak jak się to robi w biznesie.

Być może najważniejszą nowością będzie Performance Team. Czegoś takiego nie było jeszcze w polskim żeglarstwie, ale jest to na porządku dziennym w Anglii, Nowej Zelandii czy USA! Performance Team to zespół specjalistów, który zajmie się najważniejszymi tematami wpływającymi na wynik: strategią i taktyką, prędkością i analizą. Analizą nie tylko naszych zawodników ale przede wszystkim konkurencji. Opracowywaniem najlepszych rozwiązań taktycznych i strategicznych oraz najlepszych prędkości jachtów i desek, na których startują nasi żeglarze. Zespół tak naprawdę zajmujący się wszystkim: od ustawienia żagli po formy treningu; analizujący, co przynosi sukcesy, a skąd się biorą słabsze dni naszych żeglarzy i dlaczego w pewnych przypadkach konkurenci zdobywają medale z dużą przewagą. Performance Team to także specjaliści od sprzętu: będą szukać nowych technologii, nowych materiałów, optymalnych ustawień żagli, smarów do do dna łódki itp. Zajmą się też aspektem meteorologicznym. To będzie zespół do dyspozycji trenera głównego, trenerów poszczególnych grup i zawodników, by mieli dane oraz materiał, na którym będą mogli pracować.

Poprzeczkę powiesimy wysoko. Cele będą bardzo konkretne: we wszystkich startach dążymy do zdobywania medali na mistrzostwach świata i Europy oraz na Igrzyskach Olimpijskich. Jeśli nasi zawodnicy nie będą na to gotowi w tym roku, to celujemy w przyszły lub za trzy lata. Nie myślimy tylko o konkurencjach seniorskich, ale też juniorskich i klasach nieolimpijskich. Myślimy o wszystkich polskich żeglarzach!

Mateusz Kusznierewicz