W ostatnim tygodniu kwietnia dołączyłem do naszej reprezentacji biorącej udział w regatach Pucharu Świata w Hyeres. Powołany w zeszłym roku Zespół Wsparcia Sportowego(Performance Team) pojawił się we Francji w komplecie. Mariusz Goliński i Dominik Życki byli na treningach tuż przed pierwszymi wyścigami. Ja natomiast przyjechałem do Francji w czasie regat.

Celem naszego działania jest wsparcie naszych zawodników i trenerów. Służymy naszym doświadczeniem i wiedzą w obszarach strategii i taktyki regatowej, trymu i doboru sprzętu oraz analizy naszych kadrowiczów jak również ich konkurencji. Akwen w Hyeres znamy bardzo dobrze. W ramach sentymentalnych powrotów do przeszłości zabrałem ze sobą do Francji dwie koszulki z tych regat z 1995 i 2003 roku. Startowaliśmy w Hyeres wielokrotnie. Poza dobrymi warunkami do żeglowania dużym plusem tego miejsca jest jedna baza noclegowa dla całego polskiego teamu. To ułatwiało nam częste rozmowy z zawodnikami i trenerami oraz udział w odprawach.

Każda grupa potrzebuje czegoś innego. Dzień spędzony z Laserem Radialem różnił się diametralnie od kolejnego jaki poświęciłem grupie 49er. Inne były moje obserwacje i dyskusje. Każda klasa ma swoją specyfikę. Inne są zasady trymu sprzętu, pozycjonowania i ruszania na starcie, straty na zwrocie czy żeglowania na wietrze pozornym lub rzeczywistym. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Po raz pierwszy w życiu uczestniczyłem w regatach siedząc na motorówce. Rozmowy z trenerami Pawłem Kacprowskim(49er), Wojtkiem Januszem i Bartkiem Szotyńskim(Laser Radial) pozwoliły mi w bardzo krótkim czasie poznać tajniki każdej konkurencji. Ja natomiast, mogłem na gorąco dzielić się z nimi obserwacjami patrząc na wszystko świeżym okiem. Starałem się jednak jak najmniej mówić i wtrącać. Patrzyłem, słuchałem i robiłem na bieżąco notatki, które na wieczornej odprawie przekazywałem i które omawialiśmy.

Hyeres było dla nas w tym roku łaskawe. Pamiętam to miejsce jako często bardzo surowe i trudne do żeglowania. Były lata kiedy przez tydzień ścigaliśmy się w sztormowych warunkach w deszczu przy niskich temperaturach. Po powrocie do domu dochodziłem do siebie przez dwa tygodnie. Regaty w Hyeres mają ponad 50 letnią tradycję. Od ponad 30 lat liczone są do Pucharu Świata. To się jednak od przyszłego roku zmieni. Międzynarodowa Federacja Żeglarska „World Sailing” postanowiła zastąpić w Pucharze Świata Hyeres regatami w Genui. Co to oznacza dla Hyeres? Moim zdaniem rozwój i większą popularność. Puchar Świata ma swój prestiż ale jak dotąd World Sailing nie rozwinął tego konceptu. Co więcej, wprowadzili wiele ograniczeń. Chociażby limity uprawnionych do startu. Ma to wpływ na planowanie sezonu i przygotowania do imprez rangi mistrzowskiej.

Jestem przekonany, że Hyeres ma się dobrze a będzie miało się jeszcze lepiej. Obserwując zaangażowanie i wsparcie regionu oraz francuskiej federacji żeglarskiej myślę, że wrócimy tam z naszą ekipą za rok.