Piramida Sukcesu to jedna z najbardziej wartościowych i ciekawych teorii, którą poznałem będąc czynnym sportowcem. Wykorzystuję ją nadal w życiu prywatnym, zawodowym i w żeglarstwie. Dzięki Piramidzie Sukcesu stale pamiętam o wszystkich elementach o które muszę zadbać by osiągnąć postawione sobie cele. Kiedy je osiągnę ogarnia mnie uczucie sukcesu. Po sukces chcę sięgać nie jeden raz a wiele. Jak najczęściej. Stać mnie na to i wiem jak zrobić by był powtarzalny. Pomaga mi w tym Piramida Sukcesu.

Piramida z samego założenia to bardzo solidna figura geometryczna o mocnym fundamencie i szczycie na którym mieści się czesto najcenniejszy element całej budowli. W tym przypadku sukces.

Teoria jaką przedstawił mi wiele lat temu mój lekarz sportowy Witek Dudziński, polega na zbudowaniu własnej piramidy sukcesu. Podjąłem to wyzwanie i zbudowałem ją dla siebie po raz pierwszy 14 lat temu. Moja pierwsza piramida sukcesu składała się z 16 elementów ułożonych w 4 poziomach. Dzisiaj mam swoją szóstą piramidę sukcesu. Składa się ona z 21 elementów.

W jej podstawie umieściłem najważniejsze obszary mojego życia będące jego fundamentami oraz wynikające z moich zainteresowań. Są nimi rodzina, praca, zdrowie, odpoczynek, pasje i hobby. Kiedy mam na nie czas, w wartościowy sposób uczestniczę w życiu rodzinnym i zawodowym, nie imają się mnie infekcję oraz mam czas na golfa, tenisa, narty i fotografię, to wiem, że będę miał wewnętrzny spokój i harmonię. To jest podstawa mojego działania. Bez nich ciężko mi wspiąć się na najwyższy światowy poziom. Niezależnie co robię i czym się zajmuję.

Na drugim poziomie umieściłem umiejętności, które posiadam i potrzebuję stale rozwijać: przedsiębiorczość, motywacja, koncentracja, stress menagement i rozwój osobisty. Dzięki nim potrafię ułożyć drogę do celu, odnaleźć się w różnych sytuacjach, skupić się na zadaniu, zarządzać energią i dojść do porozumienia z innymi.

Piętro wyżej znalazły się wiedza, cel, zespół i planowanie. Bez których nie dałbym rady osiągnąć sukcesów jakie dzisiaj mam na swoim koncie. Nad nimi znalazły się współpraca, komunikacja i coś co uważam jest dzisiaj na wagę złota: lojalność. Nie zapominam o żadnym z nich. Na przedostatnim poziomie mojej piramidy sukcesu znalazły się zaangażowanie i rywalizacja. Akurat dla mnie są kluczem do sukcesu. Bez nich nie potrafiłbym chyba wejść na tak wysoki poziom pracy jaki stosuje. Często daje z siebie 110% a ten stan osiągam właśnie dzięki poczuciu rywalizacji i pełnym zaangażowaniu w to co robię.

No i doszliśmy do końca. Zwieńczenia piramidy. Czubka na którym widnieje napis sukces. Zdobywam go wtedy kiedy osiągam postawione przed sobą cele. Wiem, że nie są one kwestią przypadku. Muszę zadbać o wiele elementów i umiejętności by go siągnąć. Mam je zapisane, często do nich sięgam i zawsze o nich pamiętam.

Jeśli myślisz, że ten sposób może Tobie pomóc osiągnąć postawione cele to stwórz własną piramidę sukcesu. Polecam. To dobra zabawa i cenna umiejętność. Uwierz mi, to działa!

Mateusz Kusznierewicz