W światowym żeglarstwie morskim ustanowiono kolejny rekord. W słynnych regatach Rolex Sydney Hobart Yacht Race stu stopowy jacht Perpetual LOYAL pokonał sześciuset milową trasę w czasie zaledwie jednej doby, 13 godzin i 31 minut!

Ponieważ coraz bardziej interesuję się żeglarstwem morskim, śledziłem przygotowania, start i przebieg tego wyścigu z dużą uwagą. Na kilka dni przed jego rozpoczęciem wiadomo było, że jest duża szansa na pobicie dotychczasowego rekordu. Prognozy pogody a przede wszystkim kierunek wiatru zapowiadały wręcz idealne warunki. Faworytów było kilkoro. Pod nieobecność zeszłorocznego zwycięzcy jachtu Comanche, bukmacherzy najwięcej szans dawali załodze słynnego Wild Oats XI. Po 15 godzinach wyścigu byli na prowadzeniu jednak awaria systemu do kantowania kilu wykluczyła ich z dalszej rywalizacji. Musieli się wycofać. Perpetual LOYAL zwyciężył i ustanowił rekord na którego poprawienie będziemy musieli zapewne poczekać kilka jak nie kilkanaście lat.

I właśnie o tym nowym rekordzie mówi się w Australii najwięcej. Miałem przyjemność odwiedzić Australię i moje ukochane miasto Sydney w czasie trwania tych regat. Kiedy jachty dopływały do mety w Hobart na Tasmanii byłem na miejscu i bacznie obserwowałem czy i w jaki sposób Australijczycy żyją, śledzą i komentują te regaty.

Tradycja żeglarska w tym kraju jest olbrzymia. Australijczycy jako pierwsi wyrwali z rąk Amerykanów żeglarskiego Świętego Graala. W 1983 roku zwyciężyli w regatach o Puchar Ameryki. Podczas ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Rio zdobyli najwięcej medali(cztery). Zatoka w Sydney, w Melbourne, akweny u wybrzeży Perth, Brisbane czy Adelajdy nie tylko w weekendy wypełnione są żaglami.

To przekłada się na rozpoznawalność tego sportu w społeczeństwie. Na próbę poszedłem do zwykłego baru w centrum miasta by sprawdzić co przypadkowo zapytane osoby powiedzą mi o wyścigu z Sydney do Hobart. Na sześć zapytanych osób, cztery powiedziały mi o awarii Wild Oats i nowym rekordzie. Dwoje z nich wymieniły nawet nazwisko właściciela jachtu,  Anthonego Bella(znany biznesmen). Jedna osoba obserwowała nawet na żywo start do wyścigu. Ze swoją rodziną piknikując w jednym z położonych nad wodą parków.

Australijczycy wiedzą o tych słynnych regatach przede wszystkim z mediów. Gazety, radia, telewizje i oczywiście wszechobecny internet rozpisują się o zmaganiach na oceanie. Podczas ostatniego tygodnia roku, nie było medium, które w ciągu dnia nie wspomniałoby o tych regatach. Co ciekawe, nie pisali tylko o liderach. Dużo historii i zdjęć poświęconych było żeglarzom i żeglarkom, którzy brali udział w tych regatach po raz dziesiąty, dwudziesty a nawet trzydziesty. Życzyłbym sobie by któraś z ogólnopolskich stacji telewizyjnych zrobiła choć w połowie tak obszerny materiał o żeglarzu rekordziście np. Błękitnej Wstęgi Zatoki Gdańskiej lub regat Poloneza.

Kilkoro z moich kolegów, australijskich żeglarzy było w załodze jachtów z czołówki. Z Tomem Slingsby(Perpetual LOYAL) nie udało mi się spotkać. Prosto z Hobart musiał wracać na Bermudy gdzie w czerwcu będzie bronił Pucharu Ameryki w załodze Oracle USA Team. Natomiast długą i ciekawą rozmowę o wrażeniach z wyścigu miałem z moim dobrym znajomym, rywalem z czasów Finna, Anthonym Nossiterem. Słynny Nocka sterował 70 stopowym jachtem Black Jack. Zajęli dobre czwarte miejsce. Poznałem wiele szczegółów i historii spośród których najciekawsza była ta o procesie przygotowania załogi i jachtu do tych regat. Otóż okazuje się, że praca nad jachtem, przede wszystkim jego modyfikacje, projektowanie i produkcja nowego masztu, bomu, żagli, wydłużenie kila i zmiana kształtu bulby trwały cały rok. Wszystko z myślą o Sydney-Hobart. By zająć w nim jak najlepsze miejsce. Podjąć próbę pobicia rekordu.

Podoba mi się ta ich motywacja i zdrowe podejście do rywalizacji. Wzajemnie podnoszą sobie poprzeczkę co sprawia, że oglądamy wspaniałe widowisko, na bardzo wysokim technologicznie i sportowo poziomie będąc świadkami ustanawiania historycznych rekordów nie zapominając o wspaniałej, wieloletniej tradycji. To lubię i cenię w tym naszym żeglarstwie.

Mateusz Kusznierewicz