Niech Igrzyska w Rio będą ostatnimi kiedy jestem jedynym złotym medalistą olimpijskim w żeglarstwie. Najwyższa pora żebyśmy zdobyli kolejny złoty medal! Czy jest na to szansa? Wielka! Jak nigdy wcześniej!

Minęło dokładnie 20 lat od Igrzysk w Atlancie. Wystartowałem w nich jako bardzo młody zawodnik. Miałem zaledwie 21 lat. Do grona faworytów nie należałem ale przebłyski talentu i wysokiej formy kilka razy wcześniej pokazałem. Kluczem do mojego wspaniałego sukcesu w 1996 roku było odpowiednie przygotowanie, analiza statystyk pogodowych i dopasowanie sprzętu do warunków jakie panowały na tamtym akwenie. Żeglowaliśmy na Atlantyku przy zmiennych wiatrach. Ja byłem przygotowany na wszystko. Okazało się, że moje rywale nie do końca. Żeglowałem równo przez całe regaty. Nie wygrałem wszystkich wyścigów. Ale średnia z 10 startów okazała się najlepsza i w ten sposób wygrałem tamte Igrzyska.

Pomiędzy Atlantą a Rio wiele się wydarzyło. W sumie zdobyliśmy jeszcze trzy brązowe medale. Przemek Miarczyński i Zośka Klepacka w Londynie oraz ja osiem lat wcześniej w Atenach. Polskie żeglarstwo jest obecnie w dobrej kondycji. Ale potrzebuje doładownia. Impulsu. Spektakularnego wyniku lub osiągnięcia na miarę naszych aspiracji. Celujemy wysoko. Bo tacy jesteśmy. W dzisiejszych czasach żeby się przebić i zaistnieć potrzebujemy osiągać spektakularne wyniki.

Na Igrzyska do Rio pojedzie bardzo mocny team żeglarski. Niewielki ale mocny. Wystartujemy tylko w pięciu żeglarskich konkurencjach. Ale we wszystkich mamy szansę na miejsce w pierwszej ósemce. Powiem więcej, przy sprzyjających wiatrach mamy szansę zdobyć trzy medale! Nie będę wskazywał nazwisk. Nie ma takiej potrzeby. Dzisiaj patrzę na naszych olimpijczyków jako jeden team. Bardzo mocny i zgrany team. Oni się znają i się lubią. Będą wspierani przez bardzo dobrych i doświadczonych trenerów, fizjologa, lekarza i team leadera. Są gotowi!

Podchodząc do tematu profesjonalnie i zawodowo powinniśmy już dzisiaj przygotować się na sukces jaki osiągną w Rio. Wiem, że już się o tym mówi. I dobrze. Pierwsze godziny będą najważniejsze. Należy je wygrać. Wykorzystać sytuację. Wypracowane i pojawiające się okazje. Nie boję się w ten sposób myśleć. Przeżyłem i doświadczyłem w swoim życiu wiele. Wiem jak i kiedy trzeba myśleć do przodu. Wtedy kiedy jest ku temu okazja i szansa. A właśnie taką teraz mamy. Do boju Polscy żeglarze! Trzymam za Was kciuki!

Mateusz Kusznierewicz