Kto z nas nie zna tego starego porzekadła? Wydawać by się mogło, że to kwestia oczywista – lojalność, praca w zespole i wspólny wysiłek – to wartości, dzięki którym możemy osiągnąć znacznie więcej, w znacznie krótszym czasie. A jednak od najmłodszych lat, szkoła i często rodzice uczą nas, że powinniśmy działać w pojedynkę i liczyć przede wszystkim na siebie.

Nie chcę tu nadmiernie krytykować naszego systemu edukacji, który i tak wyróżnia się pozytywnie na tle innych, europejskich i światowych modeli przygotowywania młodych ludzi do życia i pracy. Mimo tego, jest jeden aspekt, na który nie kładzie się moim zdaniem wystarczającego nacisku. Jest nim praca zespołowa. Od początku sami odrabiamy lekcje, sami rozwiązujemy zadania
i choć zdarzają się lekcje, na których młodzież musi współpracować, to wciąż są one zbyt rzadkim zjawiskiem. A przecież w dorosłym życiu, w pracy zawodowej prawie wszystko opiera się na pracy zespołowej. Jeśli chcemy myśleć o sukcesie w prowadzeniu przedsiębiorstwa, musimy być graczami zespołowymi. Podobnie, jeśli pracownicy jakiejś firmy chcą zrealizować mniejszy lub większy projekt – muszą się miedzy sobą efektywnie komunikować, dzielić zadaniami, odpowiedzialnością czyli innymi słowy współpracować. Jedna osoba, po prostu nie jest fizycznie w stanie podołać wszystkim zadaniom.

Sport świetnie rozwija umiejętności pracy w zespole. Jako sportowiec, który zaangażował się w biznes wiem doskonale, o czym piszę. Pomyślicie Państwo – zaraz, zaraz – przecież w sporcie, zwłaszcza w żeglarstwie na niewielkich jednostkach, też się konkuruje i każdy zawodnik walczy o swój medal indywidualnie. To fakt. Ale zanim zawodnik pomyśli o medalu, przechodzi wiele lat szkolenia. Podczas treningów i zgrupowań pracuje z trenerem i zespołem. Bardziej doświadczeni, udzielą cennych wskazówek. Młodsi – zarażą nas zapałem do pracy i chętnie wysłuchują co my mamy do powiedzenia. To niezwykły mechanizm – współpraca na etapie przygotowania przekuwa się na sukces indywidualny. Umiejętności i cechy charakteru każdego członka zespołu wydatnie wpływają na finalny efekt. Każdy w drużynie powinien zajmować się tym, z czym najlepiej sobie radzi i do czego ma największe predyspozycje oraz talent, jedocześnie pozostając w stałej komunikacji z pozostałymi członkami grupy. Tak pracują sportowcy, tak pracującą przedsiębiorcy.

Mateusz Kusznierewicz