Moje dzieci nie chcą już spędzać wakacji w inny sposób niż w camperze! Raz spróbowały i tak im się spodobało, że na hasło „wakacje” od razu odpowiadają: „w camperze?”. Podróż camperem przypomina rejs jachtem: codziennie inny kemping/marina, codziennie inna dzika polana/zatoczka, zwiedzanie okoliczności przyrody, ciekawych miast, miasteczek, zabytków i ponad wszystko niezależność i wolność.

Miejsca w camperze jest oczywiście mniej niż w hotelowym pokoju. Jednym to przeszkadza, nam wręcz pasuje. Wszyscy jesteśmy blisko siebie, musimy trzymać porządek, wejść w tryb minimalistyczny. Pakowanie ubrań i wyposażenia na wakacje camperem wymaga uwagi i zastanowienia. Człowiek nagle dostrzega jak niewiele jest mu potrzeba do życia i szczęścia. Często sobie powtarzam, że nie ważne kim jesteśmy ani co posiadamy ale co robimy i jak się zachowujemy w danej sytuacji. To dla mnie ma największe znaczenie. Zabieranie ze sobą zbyt wielu rzeczy było przez lata moją zmorą. Teraz przeszedłem na minimalizm i dobrze mi z tym. Szczególnie na wakacjach w camperze.

Koszty wynajęcia i podróży camperem dla czteroosobowej rodziny mógłbym porównać do kosztów wynajęcia dwóch pokoi w czterogwiazdkowym hotelu. W przypadku zagranicznych wakacji po Włoszech, Francji czy nawet w Chorwacji, camperem wyjdzie nawet taniej.

Wakacje w camperze znakomicie Integrują rodzinę. Wszyscy jesteśmy razem. Co chwila ktoś wpada na ciekawy pomysł, wymyślamy gry i zabawy, razem śpiewamy, czytamy i układamy plan podróży na mapie. W camperze każdy ma też swoje obowiązki. Jest to świetna nauka trzymania porządku. Dzieci w mig to chwytają. Spanie na łóżku nad szoferką jest dla nich chyba największą atrakcją. Atrakcji i przyjemności jest na wakacjach camperem dużo więcej. Polecam je odkryć i przeżyć.

Mateusz Kusznierewicz